»Wpadnie, zbywszy rozkoszy, w żal, w lamenty takie,

»Których szepty, lekarstwa nie zleczą wszelakie«.

9

To mówiąc dobry Rynald, nienawisnej czary

Popchnie dalej, jakoby gniewał się bez miary,

I wraz na gospodarza pojźrzy siedzącego.

A temu hojny potok z oka zaćmionego,

Hojny wypada potok łez nieutulonych,

Które bieżą na ziemię wciąż z szat pomoczonych.

Jak zaś wytchnął, wstał i rzekł: »Gościu ulubiony,