»Ciężkiemi, zgrzybiałemi laty obciążony;
»Bo gdy głucha śmierć oczy zamykała jego,
»Sta dwudziestu ośmi lat doszedł wieku swego.
»Odludny żył, póki żył, jak w puszczej chowany,
»Nie znając, co jest miłość, co są jej odmiany.
»Lecz ta, iż pojął żonę, mściwa przymusiła,
»Z której się cicho dziewka piękna urodziła.
14
»Ażeby płochej matce podobna nie była,
»Co wiary, co i wstydu mocno uroniła,