»Twarz chustą była, wargi rumiane pobladły.
40
»Oboje, trupom równi, strętwiawszy stojemy,
»Oboje wzrok spuszczony mając, nie mówiemy.
»Aż ja wprzód rozwiązałem język zasromany,
»Abym jad z niecierpliwej wyrzucić mógł rany:
»»Tak mię to, najkochańsza żono, zdradzasz, moja,
»»Za złoto? Tak to na nie łakoma chęć twoja?«
»Ona nic, milczy, gościu, jako kamień wryty,
»Z oczu tylko płynął jej zdrój płaczu obfity.