Sam bieży, odmieniając często poszty2439 rącze,

Nie wstrzymywa go wiatr, deszcz, grad, znoje gorące.

Przypadł do Aryminu, jeszcze słońce było

Brudów z nadobnej twarzy w morzu nie omyło.

67

Stamtąd ze wschodem równo Febusa ranego

W Urbin2440 wjechał, gdzie dotąd Gwidona2441 zacnego

Nie było z Federykiem2442, Halszki2443, Leonory,

Co gościa przymowali z chęcią w swoje dwory,

Gościa, który się jeno tą drogą nawinął;