Poboczną niepogodą dmą w żagle otwarte.

70

Zaczem opóźnić musiał, bo już urodziwy

Skończył Orland przez szablę swą bój zapalczywy

I duży afryckiemu przeciął kark królowi,

W sercu ostrą utopił broń Serykanowi.

Ale krwawe zwycięstwo wnętrzności mu psuje,

Wszystkie uciechy, wszystkę radość odejmuje;

Raz patrzy na Brandmarta, smutny, zabitego,

Raz na markieza, z bolu na poły żywego.