Zimne ciało i nad niem płacze odnawiają.

Tak to, o tak to młodzian dobry, zacny, młody

Nie mógł uść srogich losów, śmiertelnej przygody!

98

Skoro próżne łzy, łkania, lamenty daremne

Ci, a księża z muzyką śpiewania wzajemne

Skończyli, na katafalk wielki kładą ciało,

Gdzie lamp tysiąc tysięcy różnych barw gorzało.

Znowu Orland szarłatem trunnę sam okrywa,

Klnie złą fortunę, nieba przeciwne nazywa,