Sama gładzić marmury na ściany wysokie.
100
Potem płacze wylewa nieuhamowane,
Jęczy, stęka, boleje, włosy rwie złotawe,
Ani myśli już stamtąd odjechać przez dzięki2461,
Póki śmiercią nie skróci nieskończonej męki.
I wnet wybladła dziewka komórkę buduje
Przy trunnie, swe sieroctwo w której opłakuje;
Tam mieszka, tam łzy pije, karmi się wzdychaniem,
Pacierze odprawuje z żałosnem szemraniem.