Już beł w pierwszem niebie dźwięk stracił głosu swego
I nie jeno ochrypiał, ale — jakie dziwy! —
Zgubił cale w królestwie luny grzmot straszliwy.
25
Do Marsyliej Astolf gdy przybył szczęśliwy,
Wita Orlanda, z którem Oliwier szedziwy
I pan z Montalby siedział, z boku zaś prawego
Wita Sobryna, wita Rugiera dobrego.
Tem świeże wspominanie Brandmartowej śmierci
Świeżą żałością smutne serce bodzie, wierci;