38

Słucha wspaniała dziewka i na słowa ony

Nie śmie matce namniejszej, biedna, dać obrony;

Ma ją w takiej powadze, w takiej uczciwości,

Iż przykrej woli zażyć, milcząc, cierpliwości.

Raz jej bojaźń i blady strach mowę hamuje,

Raz rumiany wstyd piękne jagody farbuje.

Co czynić w ścisłem razie, nie wie, utrapiona:

Miłość serce przenika sroga, niezmyślona.

39