»I przyznać i zaprzeć się — o, jako rzecz sroga!«
Tak, nic nie mówiąc, wzdycha nędznica uboga.
Ale skoro odeszła, w płaczu hojnem tonie,
Twarz tłucze, z włosów złotych swe odziera skronie.
Rada, iż nikt nie widzi, dziewka, upłakana
Teskni, trętwieje, stęka, smutna, skłopotana.
Potem na żałośliwe głosy rozwięzuje
Język i na nieszczęście swoje tak styskuje:
40
»Niestetyż, mamże ja chcieć, czego zakazuje