»Głodem schnie w swych bogactwach, łacna i niesyta.

»Próżno, jeśli już męża wziąć inszego muszę,

»Wyleję raczej biedną przez srogą śmierć duszę.

45

»Wyleję, lecz któż będzie karać mię chciał, srogi,

»I rzecze, iż uchybiam przystojności drogi,

»Matki swej nie słuchając, kiedy słucham brata,

»Któremu późne nazbyt nie ujęły lata

»Z rozsądkiem roztropności, rozumu bystrego?

»Nadto też wolą widzę i Orlanda mego.