Konstantynów siestrzeniec beł to ulubiony;

Tego naprzód uderzył drzewem, rozpędzony:

Puścił przedni i zadni blach, tarcz się rozpadła,

Kopia na piądź tyłem przez piersi wypadła.

84

To sprawiwszy, szable swej straszliwej dobywa

I w co najbliższej kupie Greków się okrywa.

Lecą jedna po drugiej głowy, z karków zdjęte,

Ręce, nogi w krwi własnej topią się odcięte;

Temu czoło rozczepił, a ten w pół przebity,