Bo odpoczynku nie chce swemu dać koniowi

Aż szyję, jak umyślił, utnie Leonowi.

96

Tysiąc mil dla tej samej ujechał przyczyny,

Ta jedna chęć gnała go tu, nie zamysł iny.

To rzekszy, odbiega ich i konia prostuje

Na ślad, gdzie pierzchliwy tył Leon ukazuje,

I leci, co ma siły, często bojcem swego

Zwiera, choć dziwnie żartki, Frontyna dzielnego.

Daleko już, daleko po zad zostawuje