Giermka, a przecię o to nic się nie frasuje.

97

Lecz nieleniwszy Leon śpieszy ku domowi,

Ani zmordowanemu folguje koniowi.

Przebiegszy most, który mu wolną drogę daje,

Zrzuca go, a w ojczyste sam uchodzi kraje.

Już też promienie zniżał Apollo wysokie,

Chcąc je w Oceanowe łono skryć głębokie,

Mrok padł; Rugier nie widzi domu w żadnej stronie,

Gdzieby stał, choć rozświecał miesiąc pełny błonie.