Snadno wiedzieć; tak prawem zbójca przekonany

Trętwieje, co na męki w sam pójdzie świt rany.

Wzdycha stokroć, potem się z pościeli porywa

I zupełnem kirysem wszystek się okrywa,

Aby go nie poznano, w rękę doświadczoną

Jednę broń tylko wziąwszy, dobrą, wyostrzoną.

64

Nie chce konia i drzewa; nie dlatego, aby

Naprzeciwko kopiej zdał się ludziom słaby,

Kopiej Argalinej, potem Astolfowej,