Marfizy podoba się, także Orlandowi;

Pomnią swe obietnice, które uczynili,

Kiedy u pustelnika na wysepce byli.

Więc teraz na tem oba są i pragną tego,

Aby Rugiera mogli mieć za powinnego,

Bez kłopotów, bez wielkich gniewów Amonowych

Chcąc Bradamantę wyrwać z ręku Leonowych.

103

Dają znowu braterskie ręce oba sobie,

Iż Rugiera w nieszczęsnej chcą ratować dobie