Wstali wszyscy, szmer ucichł, każdy swe gotuje

Uszy na nowe wieści; już ich nadkładają,

Już w niem utkwiwszy oczy, co powie, czekają.

98

Ten zaś, jak ruszył koniem przed samego Karła,

Głosu dobywa, pychą uniesiony, z garła,

»Król — mówiąc — z Sarce jestem, Rodomont nazwany;

»Przyjechałem umyślnie tu, niespodziewany,

»Ciebie, Rugierze wyzwać, na okrutne groty

»I ukarać, nim Febus swą twarz skryje złoty,