Dosiągł srogiej kopiej hartownem żelazem.
110
Z tak gwałtownego razu doliny zadrżały
I przyległejsze lasy okropny dźwięk dały.
Kopia się w drobniuchne trzaski zdruzgotała
I na kształt mniejszych ptasząt pod niebo leciała.
Jak jem nogi podrąbił2666, wraz obadwa konie
Na wymierzone padły z wielkiem grzmotem błonie.
Lecz się bohaterowie sami poprawują,
Ostrogami, munsztukiem z ziemie ich wzbudzają.