I broń przypasał twardą, dziwnie wyostrzoną.
Lecz ani ta i insza naleźć się nie mogła,
Coby Afra ustrzegła, coby mu pomogła
Przeciw najokrutniejszej Balizardzie jego:
Tak hełmy, tarcze kraje z żelaza przedniego.
Za każdem cięciem blachy, gdzie zajmie, ukroi:
Już w kilku miejscach ciecze krew po ślizkiej zbroi.
114
Ciecze krew z Rodomonta, gniewem zajadłego,
Miece się, zrze sam w sobie na kształt szalonego;