121

Lub ta moc jego lubo szczęście tak mieć chciało,

Iż najsilniejszego z niem pohańca zrównała,

W tem więtszą Rugierowi oświadczając swoję

Życzliwość, że miał jeszcze całą bez skaz zbroję

I szablę w rękach, z którą w wielkiem chodzi kroku,

To w głowę tnie, to dziurę sztychem czyni w boku,

Tak przystępu Afrowi chcąc bronić blizkiego,

Który rękami objąć pragnie piersi jego.

122