Przeszedł go, w się zebrany, i umiejętnością.
Zna rzeźwiejszą swoję moc, nie tak obrażony,
Zaczem, gdzie potok widzi krwie hojnej puszczony,
Mdli go różnem sposobem, zajadły i srogi,
Pod kolano ranione podkładając nogi.
126
Temu z sierdzitych oczu płomień wyskakuje,
Kark mu ramieniem lewem mocno obejmuje,
A prawem za bok trzyma, raz podniesionego
Chcąc o ziemię uderzyć, raz zaś ściśnionego