»Na ganek, który tak beł z muru wywiedziony,

»Że mię na niem możono widzieć z każdej strony.

48

»Lurkani w tem o bracie swem przywątpięwając

»I że w niebezpieczeństwie jakiem beł, mniemając,

»Lubo, jako to bywa, że więc cudze sprawy

»Radzi wiemy, beł w ten czas tak barzo ciekawy,

»Że się skradł na to miejsce, nakryty cieniami.

»I po cichu poszedł tam ciemnemi ścieszkami,

»I przy onychże pustkach stanął utajony,