- A widzisz - zbladłeś! Ty dotychczas pewnym byłeś, że nikt nic nie wie o tem!..

- A ja wiem, dobrze wiem!... - szyderczo zaśmiało się morze, a śmiech ten wód ogromy coraz głośniej przedrzeźniać poczęły.

Teraz już całe morze bezlitośnie drwiło.

Naraz głos Adryatyku ustał i cichym szeptem zaszemrała fala:

- Nie bój się! ja żartuję tylko... nie trwóż się, ja cię nie zdradzę...

- Patrz, jakie głębie kryją się w mem łonie jak wielkiem jestem ja!..

- Tajemnicę twą zachowam, zginie ona w obszarach, w bezdnach utonie...

- Nie powiem, ci... cho będę... ci... cho... - zaszeptała znów fala, i szept ten powtórzyły fal miliony...

I jak śmiech szyderczy, tak i teraz ten pół­szept cichy, stłumiony, drżący, szedł znowu po łus­kach fal, tajemniczy, straszny...

Nie... po... wiem!.. ci-cho będę, ccci-cho...