Krzyż go szczyci, bo murem jest krzyżowi zawżdy,

Od Turków i Tatarów broni go, wie każdy,

Wszędy kołem zatoczy i na gołoledzi,

Koń dobrze ukowany, mąż jak wryty siedzi.

Znać, że ćwiczony rycerz, nie nowych żołnierzów,

Nie narzeka na zbroję, nie szuka pancerzów.

Nie kładzie jej na giermka, sam ją chciwie nosi,

Nikomu nie hołduje, ani czapki wznosi.

Strzeże swej głośnej sławy jak w oku źrzenice,

Zdobi mężną dzielnością godność swej stolice,