Powietrze się zaćmiło z wzruszonego piasku,

Kule z dział świszczą hucznych, a Moskwa się wali,

Bo takiej strzelby na się przedtym nie miewali.

Tak strwożeni po polach wnet się rozpierzchnęli, Moskwa strzelbą pogromiona.

A drudzy uciekając w błotach z końmi lgnęli.

Celadin hetman próżno pierzchliwych hamował,

Bo każdy: ten na błoto, ten w las apellował.

Litwa zaś i Polacy, rozpuściwszy konie,

Gonią, trupów pobitych pełno w każdej stronie,

Słyszałby był tam rannych, a oni stękają,