Czyż krokom zabłąkanym nie starczyło ziemi?
O, siostro, jam jest Bóstwem; tyś w radości żyła.
Oto domostwo, serce me; nie pogardź niemi! ”
Łagodności! słodyczy! Ojcze! o, ustronie!
Dosłyszałeś twe dziecię, gdy samotnie łkało.
Tak, spodziewam się Ciebie, niechaj dotkną dłonie,
A to, co zatraciłam, posiadasz. Weź ciało.
Ty nie odrzucisz liścia, co zamarł w posusze.
Ta zbrodnia ziemi oto odpuszczona w niebie.
Nie przeklniesz dziecka, które rozdało swą duszę,