Miasto, zepsuty mięsień; pasterze prowadzą

kobiety, wózki i kosze porzeczek. Miękkie dzieci

wirują na placu. Głodny, nieruchome (rozmnażajcie się,

czyńcie mnie sobie poddanym).

***

Dotykanie się; kiedy wesołe chustki żegnają

żołnierzy, wychodzimy z kina i idziemy w lewo.

(Poruszać ustami, otwierając drzwi). Znowu mówi

przeze mnie specjalny pułkownik i obudzony śmierdzę

szpitalem i śniegiem. To zwykłe; chłopiec w oknie