Noc

Księżyc wysrebrzył niebo — a miejskie podwórze

Ostro na nim wyrzyna czarnych murów brzegi,

Łyskają w cieniu tylko szkłem okien szeregi —

Tam w puchach toną ludzkich ciał lilie i róże...

Pozorny sen!... na każdym takim ciemnym piętrze

Szał czuwa! korzystając z ciemności i ciszy,

Wije się w spazmach szczęścia, piersią szybko dyszy,

Wziewając szept gorący w ciemne, ciche wnętrze...

W jednym oknie, otwartym, przez drewniane kraty,