Akacja, obciążona białymi bukiety,

Wsunęła gałąź w izbę samotną Poety...

On kładł na nią policzek i całował kwiaty!...

To ta noc temu winna!... Gdy zaczną wibrować

W srebrnej masie powietrza: Szał, Miłość, Rozpusta,

Każde żyjące, choćby też najczystsze usta

W taką noc muszą jeszcze coś w świecie całować!