Kiedy pióra tryskają, a skrzydła ci rosną,

Już znam to!..

Jeśli kiedy latam pod lazury,

Tyś może temu winien, o świerszczyku bury,

O grajku ciszy wiejskiej, w której serce dzwoni,

A miesiąc kładzie chryzmat zadumy na skroni!

Dziś, daleka od łanów, którym grasz twe pieśnie,

Widzę cię jeszcze nieraz, słyszę jeszcze we śnie,

Razem z szumem falistych zbóż moich na łanie...

W huku i w wrzawie życia odróżniam twe granie,