Co niesie naszych dębów korony daleko...

I przepływa kraj pszenny, grzmiąc pieśnią flisaczą14,

Lub w cichych spada jękach, jak ci, którzy płaczą.

Ty stoisz, jak wódz wielki, co siłę zbiorową

Zamyka w błysk źrenicy — i w piorunne słowo...

I jesteś jak krew w żyłach, co tętna porusza,

Jak oddech naszych piersi — i jak nasza dusza!

Ten, kto w życiu sierocą okrył się żałobą,

Śni, że znowu ma ojca, gdy stoi przed tobą;

A kto płacze nad ducha własnego rozbiciem,