Dziś, gdy na światło podnoszę źrenice,

Wstyd jakiś wielki oblicze mi krwawi...

Więc nic? Więc tylko popiołów dziedzice?

Ergo erravi?

Grobowy kamień, choć twardo pierś tłoczy,

Przecież go Łazarz podźwignął z mogiły,

I gdy wskrzeszenia głos zabrzmiał proroczy,

Wstał pełen siły.

I tobie głos ten rozbrzmiewał o świcie,

A dotąd całun śmiertelny cię dławi...