Wy życia pełne mogiły!

Wy nie ołtarzem próżnej żałoby,

Lecz twierdzą siły.

Nie z jękiem marnym, nie z westchnieniami

Nie z pustym echem pacierzy,

Ale z płonącem sercem przed wami

Stać nam należy.

Bo zakładniki wyście przed niebem,

Które Bóg wybrał wśród gminu,

Że się znów kiedyś przełamiem chlebem