Der, der, der, der, der, der...

— A idźże w ten jęczmień, w jęczmień ten zielony,

Jeszcze i za miesiąc nie będzie koszony.

— Kiedy jęczmień wąsem rusza,

Aż truchleje we mnie dusza.

Der, der, der, der, der, der...

— A idźże w te owsy, co się późno kłoszą,

Stamtąd cię kosiarze nijprędko wypłoszą.

Kiedy owies trzęsie kłosy,

Za kark mi natrzęsie rosy.