Lecz dają sercom moc czynu, zdrój siły,

I żar miłości.

I nie o marmur w napisy poryty,

I nie o jasne z palmami anioły,

Lecz proście Boga o wolne błękity

Nad swemi czoły.

Niech polna pliszka tam napój swój bierze,

Niechaj was zieleń obrośnie piołunów,

Ale niech matki poszyją szkaplerze

Z waszych całunów.