O, przyjdzie koniec waszych trwóg,

Struchlałe wstaną kości,

I wrócą się ze swoich dróg,

Co poszli ztąd w żałości.

Ten wielki, czarny, smętny grób,

On wyda z siebie życie.

Przetrzyma dobę ciężkich prób

I pęknie na rozświcie.

I wyjdzie z niego blask i woń

I duch świeżości pełny,