I wniebowstępną wzniesie dłoń,

Na srebrnych chmurek wełny.

I wyjdzie z niego żywa moc,

W przejasnej, skrawej bieli

I skończy się na ziemi noc,

I dzień się zaweseli.

I zmilknie płacz i zmilknie jęk,

Co w niebo z Ramy bije

I zgłuchnie tych łańcuchów brzęk,

Co wasze cisną szyje.