Do przyszłych dni ideału;

Lecz kto zdrętwiały żyć musi w ciemnicy,

Temu jest słońcem jasność błyskawicy,

Moment zapału.

Raz w rok — jak mało! A przecież — jak wiele!

Dłoń mi podajcie, drodzy przyjaciele,

Którzy czujecie wraz ze mną!

Jutrznia, co błyska nad ziemią uśpioną,

Niechaj nie będzie dla ducha straconą,

Ani daremną!