Otrzeć swych skrzydeł o proch i o błoto,

Gdzie podniesiona niewieścia jest ręka

Nad wszelką nędzą i wszelką ciemnotą,

I gdzie jęk bolu każdego szermierza,

W umiłowaną najpierwej uderza.

Ja jestem z ziemi, gdzie męki okręgi

Mają swój smętny ogrojec niewieści,

Gdzie u bram piekieł składają przysięgi,

I biorą czarne obrączki boleści,

I niosą owe tragiczne pierścienie,