Wstał pełen siły.

I tobie głos ten rozbrzmiewał o świcie,

A dotąd całun śmiertelny cię dławi...

Więc już wygasło, Łazarzu, twe życie?

Ergo erravi?

Wierzyłam w ciebie, jak czciciel w swe bogi,

I pieśni tobie składałam ofiarę,

Tyś mi i w grobie był żywy i drogi...

Dziś — tracę wiarę.

Martwoty ducha obeszły cię pleśnie,