Serce, pod ciężkim mogilnym kamieniem...

Więc się myliłam ufając, że żyje

To, co wy zwiecie wspomnieniem!

Dziś, gdy na światło podnoszę źrenice,

Wstyd jakiś wielki oblicze mi krwawi...

Więc nic? Więc tylko popiołów dziedzice?

Ergo erravi?

Grobowy kamień, choć twardo pierś tłoczy,

Przecież go Łazarz podźwignął z mogiły,

I gdy wskrzeszenia głos zabrzmiał proroczy,