Bezbrzeżne, białe pole...

I lato przyjdzie, i kłos zadzwoni,

A w moich oczach wciąż, jak na dłoni,

Bezbrzeżne, białe pole.

I życie przejdzie i śmierć zamroczy,

Ale ja w trumnie otworzę oczy

W bezbrzeżne, białe pole.

I północ przyjdzie, i z grobu wstanę

I zwrócę oczy me zadumane

W bezbrzeżne, białe pole...