Śmiał wyrzec wobec łez mych majestatu,

Myślałbym, że on nie jest moim synem!

Lecz serce kobiet, podobne do kwiatu,

Z łez nawet rosę wysysa dla siebie —

I kwitnie jeszcze na własnym pogrzebie.

Gdyby Bóg przeklął samego Adama,

Wzniosły wygnaniec z krainy światłości

Padłby — i skonał, zanim się zawarła

Wiecznej swobody i rozkoszy brama...

Lecz była Ewa — i ta nie umarła —