Lecz przeszłość widzi — a przyszłość mnie słucha...

Posępna wielkość skazańca purpurę

Królewską rzuca na moje ramiona...

Potężnym cieniem na czas mój zapada...

I koronuje czoło moje w chmurę,

Z której słoneczna leci błyskawica,

Co przyszłość całą oświéca...

Przy jej jaskrawych połyskach widnieją

Walki, tryumfy i prace tych duchów,

Co żyją wielką, wszechludzką nadzieją