Niechaj się spyta, co ja bym powiedział,

Gdybym się z nimi spotkał w Rzymie! — Rzekłbym:

Jak to! Na świecie są jeszcze nędzarze,

Głodni i nadzy, są łzy nieotarte,

Krzywdy, głos których aż do nieba bije,

Nieprzytulonych sierot są tysiące,

Jest niewolnicza ciemnota i praca —

Są wszystkie straszne niedole ludzkości;

A wy, uczniowie Tego, który siebie

Oddał na wieczną miłości ofiarę,