A tu insze kłopoty!

Jabłka lecą z jabłoni:

Hej! kto pierwszy dogoni?

Biorę fartuch Małgosi,

Co od święta go nosi,

Raz! dwa! I już fartuszek

Pełen ślicznych jabłuszek...

Myślisz, że je zjem może?

Ale, gdzież tam! broń Boże!

Do jednego je kładę