Umiera.
PIOTR
puszczając go
Trup już! Morderca zręczny był, na Boga!...
AMONIUSZ
Ach! jak on krzyknął przeraźliwie!... Jak on
»Na pomoc«... przeraźliwie krzyknął! — Chryste!...
Myślałem, że mi coś w wnętrznościach woła.
I wiem, że ciągle krzyk ten słyszeć będę —
I że pustynia bladymi ustami