Wyrywa jej dziecię i tuli do piersi. Posenia pada ze łkaniem twarzą na ziemię.

POSENIA

O!... co ja zrobiłam!...

DEJTEROS

Ależ to zgroza!

ATENAGOR

Czyż nie ma ratunku

Dla tych nieszczęsnych?... obrony? — okupu? —

SETON

Zaiste, nie ma. — Prawodawca nie mógł