I ogień tak trzaska,

I iskry tak świecą,

I bajka za bajką

Ze śniegiem tam lecą.

A wicher zahuczy

Po mroźnem gdzieś niebie,

To zaraz się bliżej

Tulimy do siebie.

Wtem nagle drzwi skrzypną

— Pochwalon! — ktoś powie.