Wszedł biedny podróżny

W kapturze na głowie.

My dzieci już w strachu,

Za pasem już nogi...

A przybysz: — Z dalekiej

Powracam ja drogi —

I stoi i patrzy,

Oparty o ścianę,

I łzy mu u rzęsów

Tak świecą jak szklane...